Strona g³ówna

How it hurts...


Dawno tu nie pisalam...nie mialam weny...teraz chyba tez jej nie mam...bardziej potrzebe przelania uczuc na bloga...forma wyzalenia sie,wypowiedzi-nic wiecej...
szlam sobie dzis do domu z przystanku autobusowego.padal snieg.bylo bardzo zimno,jednakowy krajobraz.zaczelam myslec.myslec o tym,co sie dzieje z ludzmi,coraz czesciej ich jakos tracimy...nie wiem ,moze to tylko moje wrazenie,ale wydaje mi sie,ze coraz czesciej i co gorsza, w coraz mniej zauwazalny sposob zaczynamy sie od siebie odsuwac.patrzac na ludzi, wsrod ktorych zyje, dochodze do wniosku ze niestety mam racje w tej materii...
nie ma chyba sensu tu opisywac szczegolow.sa osoby, ktore wiedza w czym tkwi moj problem,sa takie, ktore nie dowiedza sie tego nigdy,ale mysle,ze wszyscy powinni to dostrzec.zastanowic sie,czy w swoim zyciu, wobec swoich najblizszych nie postepuja wlasnie w taki sposob...chcialabym po prostu zeby takie zjawisko zatrzymalo sie u jak najwiekszej liczby osob, a jesli chociaz 1 osoba przemysli swoje postepowanie to warto bylo napisac te, moze dla niektorych bezsensowna notke...


2004-11-22 22:07:09 skomentuj (5)